Mroczni Kochankowie

Leonardo DiCaprio - najbardziej niedoceniony aktor na świecie.

Wczoraj obejrzałam z moją mamą "Pokój Marvina" i skłoniło mnie to do napisania kilku słów...

 

Zastanawiałam się nad tym kto, w moim osobistym rankingu aktorów, powinien zajmować miejsce na najwyższym stopniu podium. Odpowiedź może być tylko jedna: Leonardo DiCaprio! Amerykanin, w którego żyłach płynie niemiecka, włoska i rosyjska krew. Mężczyzna, który dzięki chłopięcemu urokowi, niesamowicie długo otrzymywał role zbuntowanych nastolatków. A wreszcie człowiek niesamowicie utalentowany, ambitny i szczery...

Na wstępię przyznaję (i proszę o wybaczenie, gdyż na milion procent nadrobię zaległości), nie widziałam trzech jego najlepszych kreacji. Mam na myśli oczywiście dzieła "Co gryzie Gilberta Grape'a", "Krwawy Diament" oraz "Infiltrację". Co tu dużo gadać... "Incepcji" i "Aviatora" też nie obejrzałam! Zapytacie pewnie teraz, to na jakiej podstawie, ty śmiesz uważasz go za najlepszego aktora? Oceniasz go po roli w "Titanicu"?

 

 

Ależ skąd!

 

Owszem, ubóstwiałam Jacka Dawsona i szczerze mówiąc, nie znam osoby, która nie byłaby zakochana w pięknym blondynie o rozmarzonym spojrzeniu. Jakiż on był cudowny! Pamiętam ten moment kiedy po raz pierwszy ujrzał Rose na pokładzie Titanica... Jak wiatr zmierzchwił mu wtedy tę boską czuprynę... Jego twarz przybrała wyraz głębokiego zamyślenia i rozmarzenia... aż w końcu poinformowano go, że "prędzej mu anioł z tyłka wyleci niż taka dama na niego spojrzy"... Ale ona spojrzała. A Leo? Ta kreaca była jego przepustką do sławy, ale też i przekleństwem. Już do końca życia każdy z nas będzie pamiętał Jacka Dawsona. Złośliwi twierdzą, że dlatego DiCaprio nie otrzymał jeszcze Oscara. Akademia Filmowa nie może darować mu roli XX-wiecznego amanta. Jestem ciekawa jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby nie zagrał w "Titanicu"... Cóż, nigdy się nie dowiemy. Ale mam nadzieję, że Leo otrzyma wkrótce Oscara bo zasłużył na niego zdecydowanie. A jak zagrał Jacka? Bardzo przyzowicie. Podbił serca wszystkich kobiet na świecie i to niezależnie od wieku! Moja mama i babcia do dziś rozpływają się na widok symmpatycznego pasażera trzeciej klasy!

 

 

A ja pamiętam, że pierwszą rzeczą, która mnie zachwyciła w panu DiCaprio, był jego głos... Ten głos jestem w stanie rozpoznać nawet przez sen. I ten charakterystyczny sposób wymowy. Otóż zdanie "She likes me" wypowiedziane przez boskiego Leo brzmi raczej jak : "Śśi lajks mi". I właśnie owo "ś" i to lekkie seplenienie, pokochałam.

 

 

Wpadką, której nie mogę mu wybaczyć jest rola w filmie "Romeo i Julia". Współczesna wersja Romeo mnie nie przekonuje. Leonardo nie odnalazł się w tej kreacji. Był cieniem samego siebie... Claire Danes skradła to dzieło. DiCaprio nie wykorzystał w pełni swego potencjału... Grał strasznie... bezpłciowo. Było kilka zapierających dech w piersiach momentów, ale generalnie, "szału nie było". Najwyraźniej Szekspir mu nie leżał.

 

 

"Chłopięcy świat" to jeden z tych filmów, który poruszył mnie do głębi. Leo zagrał 12-letniego Toby'ego - chłopca, który wraz z matką poszukuje lepszego życia... Niestety, trafiają na sadystycznego alkoholika - Dwighta (De Niro w tej roli, którego szczerze nienawidziłam) i ich życia zamienia się w piekło... Leonardo zagrał kapitalnie! Był przekonujący w roli zagubionego 12-latka (a miał wówczas lat 18!). Jego gra pełna była ekspresji... a twarz... twarz wyrażała wszystko. To był chłopak, którego cenię.

 

 

"Pokój Marvina" obejrzałam wczoraj. Film mnie oczarował. To opowieść o miłości, poświęceniu i współczuciu. Nasz Leo gra ponownie "trudnego" nastolatka, który nie dogaduje się ze swoją matką - Lee ( w tej roli Meryl Streep - boska i cudowna!). A wszystko zmienia się kiedy siostra Lee - Bessie dowiaduje się, że cierpi na białaczkę. Siostry, które nie rozmawiały ze sobą 20 lat, teraz muszą się spotkać. Film momentami bawi i wzrusza. A ten magnetyzm w oczach Leo... nie możemy być do końca pewni co za chwilę zrobi!

 

 

"Całkowite Zaćmienie" obejrzałam, ponieważ lubię twórczość "poetów przeklętych" i zawsze fascynował mnie XIX-wieczny Paryż... DiCaprio gra Rimbauda - poetę, który wysyła Verlaine'owi swoje wiersze. Verlaine jest zachwycony. Kiedy się spotykają okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego... Ich związek (w filmie są dość nieprzyzwoite sceny homoseksualne) powoli prowadzi ich do autodestrukcji... Agnieszka Holland miała nosa... DiCaprio jest podstawą całego filmu! Naprawdę gra rewelacyjnie!

 

 

Kolejną jego rolą, która mnie porwała i zafascynowała, była kreacja w filmie "Przetrwać w Nowym Jorku". Obraz pokazuje historię Jima Carolla - ucznia szkoły katolickiej, koszykarza, poety, muzyka, a przede wszystkim narkomana. Jest to przestroga. Film uzmysławia nam do czego mogą doprowadzić narkotyki... Relacje Jima z matką mnie przeraziły i oczarowały. Wszystko zostało perfekcyjnie zagrane! Czasem odnoszę wrażenie jakby Leo naprawdę był "na haju" w czasie kręcenia tego filmu! Kapitalna kreacja! 10/10! Zagrał do bólu przekonująco. To potwierdza tylko, jak ogromny jest jego talent aktorski.

 

 

"Niebiańska plaża" i "Złap mnie jeśli potrafisz" nie są filmami, które uważam za arcydzieła. Ten pierwszy do mnie nie przemówił i nawet świetny Leonardo DiCaprio, nie był w stanie go uratować. "Złap mnie... " jest całkiem znośną komedią, w której obok Leo można podziwiać mojego drugiego ukochanego aktora, czyli Toma Hanksa. Ani jeden, ani drugi nie popisali się szczególnie. Natomiast sama fabuła tego dzieła cholernie mi się spodobała! Wszystko oglądało się przyjemnie.

 

Oglądając "Drogę do szczęścia" miałam cały czas nieodparte wrażenie, że zapoznaję się z historią Jacka i Rose po 20 latach... Kate Winslet i Leo, po raz drugi, razem. I tutaj, obydwoje mnie zachwycili. Przeżywałam wszystkie emocje razem z głównymi bohaterami. Fabuła była interesująca i tragiczna. Końcówka niesamowita i brak happy endu (a to lubię w filmach). Polecam gorąco miłośnikom melodramatów!

 

 

"Wyspa Tajemnic" urzekła mnie i jednocześnie przeraziła. Ten klimat... mrok, ciemność, strach, tajemnica... Do końca nie możemy być pewni co jest prawdą, a co fikcją. DiCaprio stanął na wysokości zadania i pokazał się z jak najlepszej strony! Patrzymy na niego oszołomieni, zwracamy uwagę na każdy szczegół, na każdy detal, a w końcu  okazuje się, że jesteśmy do szpiku kości przerażeni. Ale jak może być inaczej, kiedy akcja rozgrywa się na wyspie, na której mieści się szpital dla obłąkanych przestępców? Końcówka zaskakująca - daje sporo do myślenia! To kolejna "złożona" rola Leonardo, a takie ten aktor lubi najbardziej. Pokuszę się o stwierdzenie, że z tych dotychczasowych filmów, któe miałam okazję widzieć, w tym Leonardo DiCaprio zagrał najlepiej.

 

 

I nie obchodzi mnie to, że uważa się Roberta De Niro, Ala Pacino czy Anthony'ego Hopkinsa za najlepszych aktorów na świecie. Ja mam swój osobisty numer. 1, który zawsze mi imponuje i wzbudza podziw. I jest to Leonardo DiCaprio. I śmiało możemy powiedzieć, że będzie przed nim sporo pracy! Zagra (póki co) w 12 filmach do 2014 roku! Jestem przekonana, że zgarnie Oscara niebawem!

 

 

Filmy na które czekamy:

 

2011:

J. Edgar

Confessions of Pain

The Low Dweller

Atari

 

 

2012:

Django Unchained

The Great Gatsby

Prisoners

 

 

2013:

The Devil in The Wild City

Sinatra

The Wolf of Wall Street

The Rise of Theodore Roosevelt

 

 

2014:

The Chancellor Manuscript